// Kiedy zaczynałem pisać ten tekst, wszyscy w branży gastronomicznej byliśmy w sytuacji odrabiania strat. Ale sytuacja jest dynamiczna i już kilka dni później artykuł zacząłem przerabiać pod kątem czerwonych i żółtych stref oraz skrócenia godzin działania branży gastronomicznej. To jednak nie koniec. Nie zdążyłem oddać redakcji napisanego tekstu, a rząd wprowadził lockdown bez lockdownu, który doprowadził do powtórnego zamknięcia gastronomii i to tak z dnia na dzień… Spróbujmy to usystematyzować. //
Autor: Juliusz Podolski
// Przygotowując ogródek restauracyjny, trzeba zdać sobie przede wszystkim sprawę z faktu, że to jest też restauracja, a może nawet więcej niż restauracja. Goście, widząc, jak wygląda, jak funkcjonuje, jak jest wyposażony i jak pracuje serwis, wyrabiają sobie zdanie o lokalu. To trochę tak jak ze śniadaniem w hotelowej restauracji. Jeśli będzie kiepskie, jeśli obsługa będzie słaba, to trudno się spodziewać, że gość pojawi się na kolacji; więcej – że kiedykolwiek będzie chciał wrócić do tego hotelu. //
// Nigdy nie przypuszczałem, że przyjdzie mi pisać tekst o daniach sprzedawanych przez restauracje na wynos czy dowóz nie w kontekście nowej formy zdobywania gości, ale w czasach, kiedy gastronomia przestała gościć w swoich progach, a stała się punktem usługowym wydającym jedzenie. Koronawirus postawił przed lokalami gastronomicznymi nowe wyzwania, a najważniejsze dwa problemy to: jak zapakować i jak dowieźć jedzenie do zamawiającego, by było jak w restauracji. Czy jest to możliwe? //
// Od dłuższego już czasu jesteśmy coraz bardziej eko, coraz bardziej świadomi i coraz bardziej staramy się dbać o to, co jemy, i o to, co pijemy. Coraz częściej można spotkać na ulicy ludzi z bidonami czy butelkami napełnionymi wodą. Goście w restauracji też bardzo często zamawiają do picia wodę, a są już lokale, które z automatu serwują swoim gościom gratisowe karafki z wodą. To tylko moda czy stały trend? Wydaje się, że jest to proces i to nieodwracalny, a więc ważny dla prowadzących lokale gastronomiczne. //