Pana kulinarna przygoda rozpoczęła się dosyć wcześnie, kiedy miał Pan zaledwie 17 lat. Dlaczego właśnie gastronomia?
– Nie trudno było trafić na kuchnię, jeżeli moja babcia, gdy robiła obiad wołała mnie, aby pokazać jak przygotować kaczkę, rosół czy gołębie, które hodował mój dziadek (przyrządzane były raz w miesiącu). Z kolei moja mama była odpowiedzialna w domu za sekcję z ciastami i deserami. Zacząłem szybko, ponieważ chciałem wreszcie zobaczyć, jak wygląda profesjonalna kuchnia i poznać zasady jej funkcjonowania.
A jakie jest najważniejsze doświadczenie zawodowe, które Pana ukształtowało?
– Najważniejsze doświadczenie, które ukształtowało moją karierę zawodową to zwycięstwo w światowym konkursie The Best Chef Rising Star 2017. W jury zasiadał wówczas Wojciech Modest Amaro (*) i Stephane Buron (**). Tak uznane osobistości światowej gastronomii wypowiedziały się na temat mojego dania w samych superlatywnych. Do dziś traktuję to, jak największą nagrodę, którą udało mi się zdobyć.
Czego uczy praca w gastronomii w innych krajach, kulturach?
– Praca w gastronomii za granicą uczy szacunku do produktu i podejścia do prawdziwego gotowania, a nie odgrzewania gotowych mrożonek. Warto tutaj zaznaczyć, że np. we Francji kuchnie w szkole gastronomicznej, w której pracują uczniowie, wyglądają jak kuchnie w restauracji. Stawiają na profesjonalizm od początku przygotowywania do zawodu kucharza. Za nieprzygotowanie do lekcji praktycznej uznaje się tępy nóż, a nie brak zeszytu, książki, czy dłogopisu. Pamiętam, jak jedna z moich stażystek ze szkoły gastronomicznej w Polsce, powiedziała, że nauczycielka zabroniła im ostrzyć noży, żeby nie zrobili sobie krzywdy. Ręce mi wtedy opadły.
Ma Pan ulubione techniki, p...
Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla zalogowanych.
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.
Nie masz jeszcze dostępu?
Zarejestruj się bezpłatnie i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości serwisu.