\

Powrót w wielkim stylu

Strefa chefa

// 2020 r. to rok zmian w karierze zawodowej Chefa Dawida Łagowskiego. Po dwunastu latach pracy w Pałacu Mierzęcin wrócił do Poznania. Zapraszamy do rozmowy z nowym szefem kuchni w hotelu Ilonn, który opowiada m.in. o nowym koncepcie kulinarnym o nazwie Wielka Kuchnia Podolany, w ramach którego funkcjonują Kuchnia na Widelcu, Gusto Restaurant pizza pasta seafood oraz projekt śniadaniowy i winno-tapasowy. //

Konkretne zmiany nastąpiły u Ciebie w kwietniu, gdy po 12 latach rozstałeś się z Pałacem Mierzęcin. Jaki wtedy miałeś plan na siebie?
– Sądziłem, że dłużej będę bez pracy jako szef kuchni w restauracji i zakładałem nieco dłuższy odpoczynek. Pierwsza moja myśl była taka, że będę prowadził warsztaty i tak powstała Malta Food Concept, gdzie organizowaliśmy spotkania dla dzieci i dorosłych. W międzyczasie otworzyłem w Koninie restaurację Marina Gaj: wspaniali właściciele, miejsce z klimatem i bardzo dobrze się tam czuję. Jestem tam tzw. szefem patronem, przygotowuję kartę, szkolę ludzi. Jeśli ktoś dużo pracował przed pandemią, to zlecenia czy chęci współpracy dalej są. Bardziej myślałem o tym, że zajmę się szkoleniami, otwieraniem restauracji, pomaganiem innym. Aczkolwiek kiedy ponownie ruszyła gastronomia, dostawałem bardzo dużo wiadomości od moich gości. Chcieli wiedzieć, gdzie mogą teraz się ze mną spotkać, spróbować mojej kuchni. W pewnym momencie nie wiedziałem już, co odpisywać, nie czułem się z tym zbyt dobrze. To był ten moment, w którym zacząłem zastanawiać się, by wrócić gdzieś do pracy na stanowisko szefa kuchni. Propozycję pracy w hotelu Ilonn otrzymałem już wcześniej, ale to był właśnie dobry czas, żeby podjąć rękawicę. 

Zbiegło się to z pandemią koronawirusa, która bardzo odbiła się na gastronomii. Ty jednak nie próżnowałeś i rozbudowałeś ofertę w swojej Manufakturze Łagowski. Co się zmieniło? 
– To prawda, rozszerzyliśmy naszą ofertę o 10 nowych produktów. Cały czas jesteśmy w trakcie rozwijania firmy. Konfitury, czekolady, chrzany, takie rzeczy, które chodzą mi po głowie, staramy się powoli wdrażać. Przenosimy naszą Manufakturę w inne miejsce, zwiększamy metraż, kuchnię i się nie zatrzymujemy. Taką samą sytuację mieliśmy przy pierwszym lockdownie, że mieliśmy przenieść się do większego miejsca, ale wtedy nie byliśmy na tyle odważni. Zmienili się nasi klienci, z klientów z branży HoReCa prawie nikt nie został. Przeszliśmy na klienta bardziej indywidualnego, nawiązaliśmy współpracę z kilkoma sklepami internetowymi, które zaczęły szukać ciekawych produktów do swojego portfolio. Ponadto rozwój marki Big Bonjour powoduje, że my więcej sprzedajemy i musimy się rozwijać. 

Można powiedzieć, że dostałeś wiatru w żagle, bo Twoim kolejnym projektem okazała się Malta Food Concept. Opowiedz, co dzieje się na poznańskiej Malcie.
– Niestety, teraz nie będziemy organizować żadnych warsztatów. Lockdown powoduje, że uczestnicy rezygnują i trzeba to przeczekać. Wrócimy na pewno silniejsi, ponieważ to nie jest tak, że to nasz jedyny biznes....

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy