Rozumiemy, że najważniejszą sprawą w obliczu pandemii jest zachowanie przychodów pozwalających poradzić sobie w tych krytycznych czasach. Niestety, nie dysponujemy zasobami, które pomogą złożyć odpowiednie wnioski na wsparcie finansowe pozwalające na utrzymanie stanowisk pracy. Nie pomożemy też w negocjacjach niższych, często prawie wyniszczających czynszach. Niestety, wiele wskazuje na to, że tą krytyczną sytuację wytrzymają tylko najlepiej przygotowani. Chciałbym w tym krótkim artykule wskazać trzy drogi działania. Pierwsza wydaje się oczywista, druga to ciekawostka, a trzecia ma sens wyłącznie długoterminowo.
Działaj z dowozami
Sprawa wydaje się oczywista – w aktualnej sytuacji opłaca się ratować przychody, inwestując w dowozy lub wynosy. Niestety, wszystkie firmy, od Uber Eats, przez Glovo aż po Pyszne.pl, znacznie podniosły swoje stawki. Liczba pracowników świadczących takie usługi jest ograniczona, a liczba gości decydujących się na zakup przez internet urosła w ostatnich dniach wykładniczo.
Co można zrobić?
Najlepszym rozwiązaniem wydaje się skuteczna reklama online – przede wszystkim na Facebooku oraz Instagramie, zachęcająca do składania zamówień telefonicznych bezpośrednio w kontakcie z restauracją z pominięciem pośredników. Czasy są tak skomplikowane, że warto rozważyć dowożenie jedzenia samodzielnie, korzystając z własnego samochodu i prosząc o pomoc kogoś z załogi. Przy odpowiednim rozsądnym rozłożeniu budżetu uda się odbudować częściowo przychody chociaż na podstawowe opłaty.
Pamiętaj, aby poinformować o tym swoich gości wszędzie, gdzie to możliwe – wrzuć post, ale też popraw cover (duży obrazek na Twoim fanpage’u), popraw przycisk na fanpage’u (na „zadzwoń”), pamiętaj też o odpowiednim linku na Instagramie w bio. Pamiętaj o regularnym p...
Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem