Dołącz do czytelników
Brak wyników

Czerwiec 2020 jak październik 1939

Artykuł | 19 listopada 2020 | NR 3
0 123

// SKOŃCZYŁA SIĘ IZOLACJA ZWIĄZANA Z COVID-19, KTÓRA W NIESPOTYKANY DOTĄD SPOSÓB UDERZYŁA W SZCZEGÓLNOŚCI W TURYSTYKĘ, HOTELARSTWO I GASTRONOMIĘ. OBNAŻONE ZOSTAŁY WSZYSTKIE BOLĄCZKI BRANŻOWE, POCZĄWSZY OD BRAKU KAPITAŁU ZAPASOWEGO, PRZEZ NIEDOSKONAŁOŚĆ ZARZĄDZANIA, SKOŃCZYWSZY NA WERYFIKACJI JAKOŚCIOWEJ ZARÓWNO WŁAŚCICIELI, JAK I PRACOWNIKÓW. 18 MAJA NA RYNKU ZAPANOWAŁ OPTYMIZM, JEDNAK CZY DO KOŃCA UZASADNIONY? //

Przez trzy tygodnie po zniesieniu administracyjnego zakazu funkcjonowania restauracji zamkniętych pozostaje ok. 30% z nich (dane własne), z których pewna część już się nie otworzy. Większość restauracji boryka się ze zmniejszoną liczbą klientów, mniejszymi wartościami rachunków oraz nieregularnym traffic’iem utrudniającym organizację restauracji. Miasta takie jak Warszawa, Kraków, czy Gdańsk cierpią na brak gościa zagranicznego, a wszyscy jak na zbawienie czekają na powrót gościa biznesowego.

Wielu restauratorów uważa, że ich sytuacja znacząco się poprawi w momencie otwarcia granic. Jednak racjonalnie patrząc, trudno sobie wyobrazić samoloty pełne turystów przylatujących latem do Polski, aby zwiedzić Westerplatte, krakowski Kazimierz czy choćby warszawskie Stare Miasto i przy okazji skorzystać z szerokiej oferty gastronomicznej. To niestety nie nastąpi. Ludzie wrócili do biur, a klienci do centrów handlowych, jednak trudno powiedzieć, żeby funkcjonująca w tych miejscach gastronomia wstała z kolan. Myślę, że tylko huraoptymiści wierzyli, że przy wielu firmach ciągle funkcjonujących w formule home office czy klientach, którzy pokochali zakupy przez internet, gastronomia wróci do stanu s...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy